Czy ubierać psy w ubrania i buty?

Dla wielu z Państwa ubieranie piesków jest codziennością, są jednak i tacy, dla których to zupełnie nieuzasadniona fanaberia. Przyjrzyjmy się skrupulatnie, bez uprzedzeń wszystkim za i przeciw. Być może kwestia nie jest wcale oczywista.

Jak powszechnie wiadomo psy są ssakami są, zatem zwierzętami stałocieplnymi. Oznacza to w praktyce, że ich organizmy poprzez nerwowo-hormonalną termoregulacje dążą do utrzymania względnie stałej temperatury ciała. Gdy tylko temperatura otoczenia różni się od temperatury zwierzęcia zaczynają zachodzić procesy wymiany cieplnej. U ludzi wyróżnia się dwa rodzaje termoregulacji: behawioralną – świadomą, polegającą na ubieraniu się adekwatnym do temperatury otoczenia i fizjologiczną – opartą na odruchach bezwarunkowych (np. pocenie się). Jak sprawa wygląda u psów? Występuje tylko termoregulacja fizjologiczna, choć przybiera złożone postaci: zagęszczenie okrywy na czas zimy, zwiększenie tkanki tłuszczowej, linienie wiosną i latem, dyszenie…Jest jednak pewne, ALE: poprzez rozwój cywilizacji doprowadziliśmy do zasadniczych zmian dotyczących gospodarki cieplnej organizmów zwierząt.

Goniąc za cywilizacją doprowadzamy do antropomorfizacji, czyli uczłowieczania psów, które często mieszkają w mieszkaniach z wysoką temperaturą. Spędzają czas śpiąc pod kołdrami, przy grzejnikach. Ich skóra i okrywa włosowa przez większą część doby odbierają bodźce o wysokiej temperaturze otoczenia! Nie jest przygotowana fizycznie na pobyt na zimnie, układ odpornościowy zupełnie nie jest zahartowany. Wystawienie takiego psiaka na mróz bez ubranka może skończyć się poważną chorobą m.in. anginą czy zapaleniem płuc. Nie ma takiego ryzyka w przypadku psów spędzających większość czasu na dworze.

Kolejny aspekt to „kosmopolityzm” ras. Mam na myśli m.in. występowanie psów gładko i krótkowłosych (np. jamniki krótkowłose, boksery) na terenach z zimnym klimatem, mroźnymi zimami. Takie psy nie są przystosowane do spędzania dłuższego czasu przy ujemnych temperaturach (naturalnie występowałyby w strefie śródziemnomorskiej, zaś na przykład w Skandynawii spotkalibyśmy rasy z bogatym podszerstkiem). W tych rozważaniach należy posunąć się dalej. Wiele ras długowłosych nie jest przystosowana do przebywania na mrozie, słocie czy wietrze. Okrywą dającą psu izolację termiczna jest warstwa bogatego podszerstka (ciepło) plus włos okrywowy (ochrona przed wilgocią i wiatrem). Pozbawione podszerstka yorki, czy z zupełnie przepuszczającym włosem maltańczyka itp., choćby miały włos długi – marzną podczas mrozów. Dodatkowy problem może tu stanowić wilgoć – zmoczona długa okrywa ma przez cały czas kontakt ze skórą, wychładza ją, może powodować przeziębienia. Taki włos łatwo się kołtuni, to z kolei potęguje problemy: sprawia dyskomfort psu i problemy dla właściciela. Najlepszym rozwiązaniem dla tego typu ras jest krótka, schludna fryzurka plus wygodny kubrak. W co ubrać pupila, czy kupić mu buty to pytanie zadaje sobie nie jeden właściciel psa.

Korzystanie z ubranek zimą w przypadku piesków spędzających większość czasu w mieszkaniu, niezahartowanych, czy ras krótkowłosych, czy pozbawionych podszerstka jest zdecydowanie wskazane. Większości z takich piesków zaczyna być zimno już od lekkich mrozów około -2 °C. Przy silnych mrozach takie zwierzaki po prostu marzną. Powinniśmy chronić je przed przeziębieniem i chorobami pochodnymi takimi jak katar, kaszel, angina a nawet zapalenie płuc. Jak zatem nauczyć pupila chodzić w ubranku?

Psy warto ubierać od dzieciństwa, przyzwyczaić do noszenia miękkich kubraków i stopniowo zmieniać ich garderobę dopasowując do pogody. Wtedy nasz przyjaciel ma szansę zrozumieć, o co chodzi w całym przedsięwzięciu. Gdy chcemy ubrać psa nieprzyzwyczajonego do ubierania, nie kupujmy mu, jako pierwszego ubranka kombinezonu. Dużo lepiej spisze się ubranko niekrępujące ruchu kończyn i osłaniające korpus psa (typu derka).

Raczej wszelkie mocno zabudowane ubranka, z golfami, czy z pełnymi rękawami są mniej wygodne dla psa (i dla właściciela przy ubieraniu). Strój nie powinien mieć za wiele suwaków, gumek i guzików, by nie ciągnął czy nie cisnął nigdzie psa, który będzie w tym biegał i skakał. Najwłaściwszy strój zakrywa głównie klatkę piersiową i grzbiet, ma przede wszystkim chronić płuca. Nie polecam także stroju z gumą pod ogonem, gdyż szybko zabrudzi się podczas czynności fizjologicznych. Zadbajmy o to, by ubranko miało miękkie gumki pod łapki. Ważne żeby było dobrze dopasowane i wygodne. Dobór rozmiaru wcale nie jest prosty, należy brać pod uwagę kilka wymiarów: długość zwierzęcia i obwody zarówno szyi, klatki piersiowej, a czasem też bioder. Najlepiej po zakup kubraka wybrać się, więc z psem, aby mieć pewność, że strój będzie najwłaściwszy. Zwróćmy też uwagę, aby ubranka były wykonane staranne i dokładnie obszyte. Tylko wtedy będą służyły odpowiednio długo i nie ulegną przedwczesnemu zużyciu i zniszczeniu.

Należy jeszcze poruszyć temat obuwia dla psów. Otóż łapa psa zbudowana jest inaczej niż stopa człowieka. Żyły i tętnice w poduszkach łap są położone blisko siebie, więc ciepło z tętnic bardzo łatwo przekazywane jest do chłodniejszej krwi w żyłach. Ta wymiana cieplna zapewnia stałą temperaturę w łapach psa, nawet podczas mrozu. Buty są psu potrzebne tylko w wypadku skaleczonej łapy, żeby zabezpieczyć lub zastąpić opatrunek. Czym innym jest zabezpieczenie opuszek łap specjalnym preparatem np. na bazie lanoliny z woskiem pszczelim na czas silnych mrozów i gdy chodniki są wysypane solą. Taki zabieg jest oczywiście bardzo wskazany.


Czy ubierać psy latem? W zdecydowanej większości odpowiedź jest prosta – nie ma takiej potrzeby. Ale.. w przypadku ras nagich oraz króciutko ostrzyżonych, które przez dłuższy czas przebywają na słońcu może dojść do poparzenia słonecznego. Wskazane będzie założenie im przewiewnego t-shirtu, aby uchronić psa przed cierpieniem.W kwestii ubierania psów trzeba się kierować rozsądkiem, wszelkie niepewności warto skonsultować z zaufanym lekarzem weterynarii lub zootechnikiem.